Mgławica Pelikan, część pierwsza
Od dziś, przez kilka następnych dni, będę prezentować, jak będzie się zmieniać obraz Mgławicy Pelikan w zależności od zebranego materiału.
Od czegoś trzeba zacząć
Obudziłem się w nocy około godziny 03:00 i zauważyłem, że niebo jest czyste. No to biorę się za Pelikana. Mgławica ta jest dla mnie dostępna od około północy (w sensie godziny) — wcześniej przeszkadza siatka dla kotów. ;–)
Teraz, mniej więcej do około 04:30 mogę coś tam zbierać.
Ustawiłem teleskop i… niech się dzieje magia.
Noc pierwsza
Zebrałem 171 klatek po 30 sekund każda, z których wybrałem 122 najlepsze.
Stackowanie
Zdjęcia składałem (ta, ja) za pomocą programu Siril Po złożeniu obraz jest ciemny a po włączeniu opcji AutoStretch wyglądał on tak:
GraXpert
Trochę wyciągania tła, dekonwolucja, odszumianie i obraz wygląda tak
Siril – stretching, Lightroom – kosmetyka
Pracuję osobno na wersji bez gwiazd…
...i z samymi gwiazdami
Finalnie, po pierwszej nocy obraz wygląda tak:
122 klatki po 30 sekund, czyli razem 61 minut.
#astrofotografia #Seestar #S50 #IC5070 #MgławicaPelikan
— Marcin “czach” Trzaska reply-to: @czach@mastodon.argilus.online