Mgławica Pelikan, część pierwsza

Od dziś, przez kilka następnych dni, będę prezentować, jak będzie się zmieniać obraz Mgławicy Pelikan w zależności od zebranego materiału.

Od czegoś trzeba zacząć

Obudziłem się w nocy około godziny 03:00 i zauważyłem, że niebo jest czyste. No to biorę się za Pelikana. Mgławica ta jest dla mnie dostępna od około północy (w sensie godziny) — wcześniej przeszkadza siatka dla kotów. ;–)

Teraz, mniej więcej do około 04:30 mogę coś tam zbierać.

Ustawiłem teleskop i… niech się dzieje magia.

Noc pierwsza

Zebrałem 171 klatek po 30 sekund każda, z których wybrałem 122 najlepsze.

Stackowanie

Zdjęcia składałem (ta, ja) za pomocą programu Siril Po złożeniu obraz jest ciemny a po włączeniu opcji AutoStretch wyglądał on tak:

PhotoPrism / 2026 (2026-08-23)

GraXpert

Trochę wyciągania tła, dekonwolucja, odszumianie i obraz wygląda tak

PhotoPrism / 2026 (2026-08-23)

Siril – stretching, Lightroom – kosmetyka

Pracuję osobno na wersji bez gwiazd…

PhotoPrism / 2026 (2026-08-23)

...i z samymi gwiazdami

PhotoPrism / 2026 (2026-08-23)

Finalnie, po pierwszej nocy obraz wygląda tak: 122x30s / 2026 (2026-08-23) 122 klatki po 30 sekund, czyli razem 61 minut.

#astrofotografia #Seestar #S50 #IC5070 #MgławicaPelikan

— Marcin “czach” Trzaska reply-to: @czach@mastodon.argilus.online